Po tym, jak minister Jadwiga Emilewicz padła ofiarą rekonstrukcji rządu, PiS wycofuje się z planów podwyższenia akcyzy na używane samochody. Poinformowało o tym biuro prasowe Ministerstwa Finansów.

“W MF nie pracujemy nad podwyżką stawek podatku akcyzowego od samochodów, ale mamy projekt, który ma eliminować oszustwa w tej  branży, a także projekty informatyczne ułatwiające obsługę akcyzy” – poinformowało biuro prasowe resortu finansów.

Zapowiedzi Emilewicz zaniepokoiły Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych. Jego prezes Alfred Franke oświadczył, że zmiana spowodowałaby, iż pojazdy dotychczas poruszające się po naszych drogach byłyby dłużej eksploatowane. Jego zdaniem spadek importu przełożyłby się na zmniejszenie wpływów do budżetu. Ucierpiałyby też tysiące osób zajmujących się importem pojazdów zza granicy. Dodał, że obecny park samochodowy daje pracę ponad 145 tysiącom mechaników i wielu innym specjalistom, czyli całemu sektorowi usług związanych z eksploatacją pojazdów, a ograniczenie rynku samochodów używanych uderzyłoby mocno w cały ten segment.

Przeciwnego zdania jest Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego, który w swoim stanowisku stwierdza, że obecnie podatek akcyzowy jako regulacja systemowa nie wspiera rozwoju nowoczesnej, bezpiecznej motoryzacji. Zdaniem PZPM sensowne byłoby zastąpienie akcyzy taką formułą podatkową, która – prócz dostarczania stosownych dochodów budżetowi – przyspieszyłaby modernizację parku samochodowego w Polsce, a w efekcie wsparła bezpieczeństwo użytkowników dróg i nasze środowisko naturalne.

Chociaż nic w przepisach się nie zmieniło, słowa Jadwigi Emilewicz miały swój efekt. We wrześniu do Polski sprowadzono 88 626 samochodów używanych, co jest najwyższym tegorocznym wynikiem.